|
NADCHODZĄCE WYDARZENIA
Wydawnictwo OIKOS
|
Aktualności
Wszyscy, którzy z uwagą śledzą informacje ukazujące się na stronach
internetowych Drwala, pamiętają zapewne kilka notatek o „dowcipnym”
rysunku z listopadowego „Głosu Lasu”. Notki te były tytułowane „Rzucanie
mięsem…”. Warto je dla przypomnienia jeszcze raz przeczytać.
Pokaż/ukryj skróconą treść
Wszyscy, którzy z uwagą śledzą informacje ukazujące się na stronach internetowych Drwala, pamiętają zapewne kilka notatek o „dowcipnym” rysunku z listopadowego „Głosu Lasu”. Notki te były tytułowane „Rzucanie mięsem…”. Warto je dla przypomnienia jeszcze raz przeczytać. Jeszcze w listopadzie zwróciłem się listem elektronicznym do SITLiD-u z prośbą o komentarz w tej sprawie. Nie narzucałem żadnych ograniczeń dotyczących jego formy, czasu odpowiedzi, objętości czy formy i rodzaju podpisu. Nie doczekałem się żadnej odpowiedzi. Trochę byłem tym zdziwiony, ponieważ w oficjalnych pismach zawsze korzystam z możliwości żądania potwierdzenia odbioru e-maila. Koniec roku jest w każdej firmie, nie tylko w wydawnictwie, okresem wytężonej pracy i nie miałem czasu wyjaśnić przyczyny braku odpowiedzi. W styczniu ponowiłem swoją prośbę wysyłając po raz drugi list elektroniczny z żądaniem potwierdzenia dostarczenia. Udało się! Tym razem otrzymałem potwierdzenie. Po cierpliwym oczekiwaniu na jakąkolwiek odpowiedź, po tygodniu, postanowiłem zadzwonić do siedziby SITLiD-u przy ul. Czackiego w Warszawie. Po wyłuszczeniu całej sprawy pani odbierającej telefon, zostałem przełączony do pana sekretarza. Po kolejnym wyłuszczeniu całej sprawy otrzymałem ustną opinię, że rysunek ten nie powinien ukazać się drukiem, nie jest dowcipny i nikomu nie służy. Na moje pytanie, kiedy otrzymam pisemną odpowiedź, którą mógłbym upublicznić otrzymałem pytanie brzmiące mniej więcej tak: „Niech mi Pan powie, dlaczego ja mam Panu odpowiadać w sprawie rysunku zamieszczonego w jakimś piśmie?” Cenię sobie szczerość i dlatego nie będę komentował tego pytania, ani różnych argumentów i kłopotów utrudniających przygotowanie pisemnego komentarza. Ja jednak nadal nalegałem i pan sekretarz obiecał, że „sprawę przedstawi na posiedzeniu prezydium w dniu 25 stycznia 2012 r.” i że odpowiedź powinienem otrzymać najpóźniej do końca miesiąca. 26 stycznia otrzymałem następującą informację: „Panie Redaktorze, Z poważaniem W sprawie „dowcipnego” rysunku nie będę już więcej zakłócał spokoju osób pracujących przy ul. Czackiego. Każdy Czytelnik Drwala potrafi sam zinterpretować odpowiedź, jaką otrzymałem ze SITLiD-u. Na zakończenie chciałbym przedstawić kilka przemyśleń do ewentualnej dyskusji:
Witold Łasica data modyfikacji: 2012-01-28 09:18:22
|
Polecamy
|
||