Pracownik firmy leśnej, u którego stwierdzono boreliozę może ubiegać się o uznanie schorzenia za chorobę zawodową.
Jakie kroki należy podjąć aby wszystko przebiegło sprawnie?
Kleszcz
– Od 10 lat pracuję jako drwal. W tym czasie niejednokrotnie podczas wycinki byłem ukąszony przez kleszcza. Po jednym z takich ukąszeń na nodze pojawił się rumień, a po paru miesiącach zaczęły mnie boleć stawy. W marcu tego roku lekarz stwierdził u mnie boreliozę – pisze w liście do naszej redakcji pan Kazimierz z województwa podkarpackiego.
Lekarz poinformował naszego Czytelnika, że istnieje możliwość, by jego schorzenie uznano za chorobę zawodową. Przepisał leki i na tym się skończyło. Jak dowiadujemy się z listu, Czytelnik jest przekonany, że boreliozą zakaził się podczas pracy przy wycince drzew. To było bowiem jego głównym zajęciem.
– Co powinienem zrobić, by moje schorzenia uznano za chorobę zawodową? – pyta pan Kazimierz.
Choroba „zwalczana z urzędu”
Najpierw należałoby wyjaśnić, dlaczego borelioza może być dla pracownika firmy leśnej chorobą zawodową, a inna częsta dolegliwość np. zapalenie gardła – nie.
Przepisy – m.in. rozporządzenie o chorobach zawodowych – nie pozostawiają w tej kwestii wątpliwości. Jak czytamy w rozporządzeniu, „chorobą zawodową jest choroba wymieniona w wykazie chorób zawodowych, jeżeli została spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia, występujących w środowisku pracy lub w związku ze sposobem wykonywania pracy”.
Warto dodać, że od 3 września 2002 r. obowiązuje nowy, zmieniony wykaz chorób zawodowych (jest on zawarty w rozporządzeniu). Wszystkie inne schorzenia, jakich człowiek nabawi się w czasie pracy, a które nie znajdują się w wykazie, nie mogą być uznane za choroby zawodowe.
Borelioza jest w wykazie wymieniona. A oprócz niej jedną z wymienionych chorób zawodowych, powszechnych wśród pracowników leśnych obsługujących pilarki łańcuchowe jest tzw. zespół wibracyjny.
Zacznij od Sanepidu
Zgodnie z założeniami, cała procedura powinna zacząć się od wizyty u lekarza. To on powinien dać naszemu Czytelnikowi skierowanie (koniecznie na właściwym formularzu!) do Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy (WOMP). Ośrodek zatrudnia lekarzy orzeczników, którzy mają przebadać pacjenta i orzec, czy daną chorobę można zaliczyć do grupy zawodowych.
Jednak teoria sobie, a życie sobie. W praktyce nasz Czytelnik powinien najpierw udać się do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej (powszechnie znanej jako Sanepid), właściwej dla pracodawcy. Tam trzeba zgłosić się do działu Higieny Pracy i poprosić o wzór „Skierowania na badania w celu rozpoznania choroby zawodowej”. Z tym formularzem należy pójść do lekarza (teoretycznie powinien to być lekarz sprawujący opiekę nad pracownikami danej firmy, ale praktycznie może to być np. lekarz pierwszego kontaktu). Taki wzór skierowania da się również znaleźć w Internecie i wydrukować, dzięki czemu nie trzeba fatygować się do Sanepidu.
Ważne jest jednak to, że kopie wspomnianego skierowania, wypełnione przez lekarza, powinny być wysłane (przez lekarza!) do Sanepidu, Inspekcji Pracy i do WOMP-u. Wyjaśnienia te są o tyle istotne, że spora część lekarzy ma niewielkie pojęcie jak postępować w przypadku podejrzenia choroby zawodowej.
Można zgłosić samemu, ale…
Chorobę można też zgłosić samemu, ale tylko wtedy, gdy nie jest się już zatrudnionym. Dotyczy to osób, które są np. na emeryturze. Jest jeszcze jedna możliwość – podejrzenie o chorobę zawodową może zgłosić sam pracodawca/przedsiębiorca. Osoba samozatrudniajająca się też może ubiegać się o uznanie swojego schorzenia za chorobę zawodową. Każda z tych sytuacji wymaga użycia innego formularza. Przygotowano odpowiednie druki – załączniki do rozporządzenia z informacją o tym, kogo trzeba poinformować.
Potrzebny wywiad Sanepidu
Ale wróćmy do tego, co pisze w liście nasz Czytelnik. Można wywnioskować, że sprawa jego choroby może (lub mogła) potoczyć się na dwa sposoby. Prawdopodobnie skontaktuje się z nim WOMP i ustali termin badań. Od lekarza orzecznika, który będzie prowadził sprawę, zależy czy wystarczy tylko wywiad. W jego trakcie ustala się, czy Czytelnik pracuje w warunkach, w których mógł się nabawić boreliozy.
Jeśli wywiad okaże się niewystarczający (a jest to bardzo prawdopodobne), lekarz zwróci się do Sanepidu o przeprowadzenie oceny narażenia zawodowego. Przy tym rozwiązaniu, w każdym dotychczasowym miejscu pracy naszego Czytelnika pojawi się pracownik Państwowej Inspekcji Sanitarnej (Sanepidu), żeby potwierdzić czy poszkodowany faktycznie mógł być w pracy ukąszony przez kleszcza. Będzie pytał pracodawców o zakres obowiązków, sprawdzał zaświadczenia lekarskie o braku przeciwwskazań do wykonywanej pracy itp. Pracodawca powinien zatem mieć porządek w papierach.
Po badaniach – komisja
Badania są bezpłatne, ale za dojazdy trzeba będzie zapłacić samemu. Na podstawie badań lekarz orzecznik wystawi tzw. orzeczenie o stwierdzeniu choroby zawodowej i wyśle je do Sanepidu. Ten wystawi decyzję o stwierdzeniu choroby zawodowej. Na jej podstawie ZUS skieruje Czytelnika do komisji lekarskiej (takiej jak przy wypadku przy pracy), która określi stopień utraty zdrowia. Na tej podstawie najczęściej wypłacane jest jednorazowe odszkodowanie (za każdy procent uszczerbku na zdrowiu), choć przyznawane bywają również renty.
Pracodawcy nie muszą się obawiać – odszkodowanie wypłaci pracownikowi ZUS, a nie oni. To, że pracownik ma status osoby ze schorzeniem zawodowym nie uszczupli w żaden sposób budżetu firmy (np. wyższe składki na ubezpieczenie).
Dlaczego to tak długo trwa?
Całe to załatwianie będzie trwało kilka miesięcy, więc należy uzbroić się w cierpliwość, którą zalecamy również naszemu Czytelnikowi.
Z opisu sytuacji wynika, że trafił on na lekarza kompetentnego, który podejmując się tej sprawy, znał przepisy i procedury, których musi dopełnić.
A konkretne terminy zależą tu od szybkości działania Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy. Jednak oprócz załatwienia formalności na samym początku (zgłoszenie podejrzenia o chorobę i stawienie się na badania lekarskie), nie ma dużo chodzenia. Większość dokumentacji będzie załatwiona przez urzędników.
Gdy nie zgadzasz się z decyzją
Zdarza się, że poszkodowany nie zgadza się z orzeczeniem lekarskim. Chodzi najczęściej o sytuację, w której lekarz orzecznik stwierdza brak podstaw do rozpoznania choroby zawodowej. Wówczas poszkodowany może wystąpić z wnioskiem o przeprowadzenie ponownego badania. Wniosek o ponowne badanie należy złożyć w terminie 14 dni od daty otrzymania orzeczenia lekarskiego, za pośrednictwem np. Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy.
Niestety, jeżeli w wyniku ponownego badania zostanie po raz drugi wydane orzeczenie, że u pacjenta nie rozpoznano choroby zawodowej, jest to decyzja ostateczna. Nie przysługuje odwołanie od niej.
Pracowdawco pamiętaj, że...
- musisz niezwłocznie zgłosić właściwemu organowi Państwowej Inspekcji Sanitarnej (Sanepid) właściwemu inspektorowi pracy każdy przypadek choroby zawodowej albo podejrzenia o taką chorobę.
- działając w porozumieniu z właściwym organem Państwowej Inspekcji Sanitarnej, musisz ustalić przyczyny powstania choroby zawodowej oraz charakter i rozmiar zagrożenia tą chorobą,
- masz obowiązek prowadziś rejestr zachorowań na choroby zawodowe i podejrzeń o takie choroby, które wystąpiły w Twojej firmie (art. 253 § 4 kodeksu pracy),
Katarzyna Zabost
Najciekawsze wypowiedzi zostaną opublikowane na łamach Drwala.