23 października w siedzibie Nadleśnictwa Kamienna Góra odbyło się spotkanie z dyrektorem RDLP we Wrocławiu Wojciechem Adamczakiem. Wzięło nim udział ponad 30 przedsiębiorców leśnych z Dolnego Śląska.
Celem spotkania było omówienie zasad współpracy, wskazanie możliwości, zagrożeń i szans rozwoju na dolnośląskim rynku usług leśnych. W drugiej części w miejsce dotychczasowego koła powołano wrocławski oddział Stowarzyszenia Przedsiębiorców Leśnych.
Podczas rozmów zulowcy dopominali się o większe pakiety, skrócenie terminów płatności, wprowadzenie umów wieloletnich, wyrównanie stawek i niezmniejszanie zadań przy pracach w zagospodarowaniu.
– W trakcie spotkania z nadleś-niczymi będę im sugerował, żeby w przetargach na 2010 rok były pakiety mieszane, ponieważ jest to genialne rozwiązanie. Do wykonania zadań w tych pakietach potrzeba ludzi, w ten sposób można zapewnić miejsca pracy dla miejscowych – mówił dyrektor Adamczak.
Według niego małe pakiety to sukces LP. Takie rozwiązanie gwarantuje terminowe wykonanie usług, ponieważ uwzględnia czynniki, na które nikt nie ma wpływu np. awarie maszyn lub inne sytua-cje losowe firmy. Dyrektor mówił, że jeśli upadłby zul obsługujący duży pakiet, byłaby to katastrofa, bo na dużym obszarze prace byłyby niewykonane.
Terminy płatności są określone w zamówieniach. W 2010 roku będzie próba skrócenia tego terminu do 21 dni.
Umowy wieloletnie będą powoli wprowadzane. Zajmuje sięnimi powołany do tego zespół, który ma wypracować zasady współpracy i rozliczania umów wieloletnich.
Stawki w zagospodarowaniu będą wyrównywane z rozróżnieniem na góry i bory na równinach.
– Zmniejszanie rozmiaru zadań hodowlanych jest prowadzone racjonalne, każda powierzchnia jest przemyślana, za źle podjęte decyzje odpowiada nadleśniczy. Nie ma takiej możliwości, żeby uprawa przepadła, bo nie wykonano w niej pielęgnacji – mówił Adamczak.
Przedsiębiorcy pytali również dlaczego LP szukają oszczędności tylko w usługach leśnych? Co ze Służbą Leśną?
Dyrektor zapewniał, że liczba pracowników w LP stale spada. Nie można jednak nikogo wyrzucić na bruk. Trwa optymalizacja zatrudnienia, przeprowadzany jest audyt wszystkich pracowników. Jeżeli okaże się, że np. leśniczy jest źle obciążony pracą, będą podejmowane działania.
Nowym wyzwaniem i szansą rozwoju dla zuli będzie rozdrabnianie pozostałości pozrębowych. Aby to realizować, potrzebne są inwestycje.
Prowadzący spotkanie Dariusz Szczepański wspomniał o przedsiębiorcach, którzy kupują maszyny, bo mają zapewnienie, że będą mieli pracę, a później tej pracy nie ma. Mówił również o rosnących wymaganiach w stosunku do przedsiębiorców leśnych. Pracownicy zuli powinni być wyposażeni w maty i sorbenty, a to generuje dodatkowe koszty. W związku z tym wzrost wymagań powinien być odpowiednio wynagradzany.
– Mamy świadomość działań w kierunku ochrony środowiska, ale mamy także okrojony budżet. Jeśli chodzi o stawki, to oczekiwania są dużo większe niż nasze możliwości. W tym roku mogą być podjęte decyzje o wyrównaniu stawek za pozyskanie w trzech częściach naszej dyrekcji, w górach, borach dolnośląskich i nadleśnictwach nieopodal Wrocławia – mówił dyrektor.
Kończąc dyrektor zwrócił się do przedsiębiorców z Kamiennej Góry – Nie powinniście narzekać, bo tu macie dobre stawki. Dzięki temu, że jesteście zwartą grupą.
Po spotkaniu z dyrektorem odbyło się walne zebranie wrocławskiego koła SPL-u, podczas którego przekształcono je w oddział (oddział ma powyżej 15 członków). Prezesem oddziału został Dariusz Szczepański, a do zarządu zostali wybrani: Janusz Gryska – wiceprezes, Waldemar Kłosiński – sekretarz, Ryszard Hołub – skarbnik.
Rafał Sokulski
Najciekawsze wypowiedzi zostaną opublikowane na łamach Drwala.